-Jak mamy w 3 tygodnie przedostać się do San Diego?- Powiedział Alphred. Wiedział, że może wykonać skok, ale po pierwsze mogło to go zabić a po drugie mógł wylądować np. we Francji. Wzięli plecaki, jedzenie, wodę, 300 dolarów, miecze, łuki , kołczany i tarcze. Jak i też wzięli namioty-chusteczki i poszli. Izaac powiedział, że musi gdzieś pójść. Pojechali autokarem do Tazewell i zapłacili 60 dolarów. Szli na polanę i przybiegła do nich dziewczyna. - Jestem Alicia Najstarsza światła.- Powiedziała do nich dziewczyna. Pokazała im moce, Gabrielle nie wyczuła że jest potworem więc Octavio skoczył do przeszłości i wziął : jeden miecz, jeden łuk, jedną tarczę, jeden kołczan ze strzałami i 4 namioty-chusteczki. Rozłożyli namioty i okazało się że w nich są: latarki , drewno, kamienie i papier na ognisko, woda i jedzenie. Najpierw Emily spowodowała że zwierzęta uciekły z miejsca ogniska i namiotów i najpierw wysuszyła później zniszczyła trawę i drewno wokoło biwaku. Spali. Alphredowi śniła się bitwa. Było 10 osób po ich stronie i dużo potworów. obudził się. Była godzina 8.00. Wszyscy się obudzili zjedli śniadanie wypili wodę a Iwan zrobił strumyk i zgasił ognisko. złożyli namioty i pojechali do Oklahoma city. Była godzina 23.00 więc poszli na polanę, zrobili biwak i poszli spać. O godzinie 3.00 zobaczył Octaviusa. Powiedział mu, że zna przepowiednie. Oto ona ,, Gdy nastanie 1 dzień 8 miesiąca kilka osób zawalczy o pokój. Walczyć będą o ważną rzecz.". Wrócił do namiotu i zasnął.O godzinie 8.00 wszyscy się obudzili i zrobili lekcje używania broni. Zobaczyli że w lesie coś się rusza. Nagle wyskoczyły 2 byki z Kolchidy. Wszyscy dobyli mieczy i walczyli.- STOOOP!- Krzyknął Octavio. Usłyszał dźwięk zamykanej kłódki i czas się zatrzymał.- Ale jak ja...- pomyślał Octavio.- Start czas?- powiedział Octavio niepewnie i wtedy wszyscy zaczęli się poruszać i wykonywać czynności. Iwan stworzył wodę i zrobił Tsunami. Zabił potwora ale został jeszcze jeden. Więc Alice stworzyła burzę ze światła i uderzyła byka. Pozostało trochę metalu. Nagle pojawił się Minotaur. Octavio zaczął walczyć. Ciął. Kiedy potwór położył się na ziemi odłożył miecz. Była to największa pomyłka w życiu. Minotaur wstał i przebił go rogiem w plecy.- Pomocy!- Wydusił z siebie Octavio. Powoli umierał. Gabrielle próbowała go zostawić w świecie śmiertelników. Niestety Octavio umierał. Alice próbowała tworzyć coś co go ożywi. Nagle zauważyli że Octavio zmienia się w... Drzewko. Emily zaczęła szukać sposobu na ożywienie go. Znalazła. To tak zwana mikstura Hemere. Ona jest w Lubbock. Więc spakowali Octaviusa do torby i odjechali. Gdy przybyli znaleźli lekarstwo. Lecz było dużo duchów. Nagle Alice zaczęła błyszczeć i świecić. W pewnym momencie powstała fala światła niszcząca potwory i Gabrielle poszła po lekarstwo. - Alice. Wszystko dobrze?- Powiedział Alphred ze swoim małym uśmiechem. drzewko został polany lekarstwem. Drzewko rosło i zmieniło się w Octavia. Zemdlał.-Octavio? Octavio!- Wołała Gabrielle. Octavio powiedział - Ile czasu bylem nieprzytomny?-. - 3 dni.- Powiedział Alphred. Był zdenerwowany. - Yyy... Witaj.- Powiedziała dziewczyna.- Jestem Isabell. Najstarsza ziemi.-Powiedziała.- Mam 11 lat i też dostałam wiadomość. Jestem z Nowego Jorku i też tam mieszkam.-Powiedziała niepewnie.Mieli 11 dni do bitwy a byli dopiero w Lubbock.- Nie możemy ciągle jeździć busami, gdyż może coś na nas napaść.- Rzekł Aphred. -To prawda. Ale jak inaczej w 11 dni się tam przedostaniemy?- Zapytał się Iwan. Wszyscy zwrócili wzrok w Alphreda.- O nie, nie. Nie zrobię skoku.- Powiedział chłopak.- Mogę przywołać Feniksa!- Krzyknął. Gwizdną z całej siły i wszyscy zobaczyli, że wokół nich zbliża się fala ognia. Fala zmaterializowała się w feniksa.- Ignis!- Powiedział Alphred uradowany. Złapali się wszyscy za ręce i zmienili się w ogień.
Po chwili znaleźli się w... Nuevo Laredo!!! - O nie, jeszcze tego brakowało.- Krzyknęła Alicia. -Octavio zagadaj do kogoś by naz zawiózł ich do Odessy w USA. - OK- powiedział Octavio. Pogadali a Octavio powiedział.- Musimy zapłacić 80 dolarów. -To jedźiemy- Krzyknęła Isabell. Usiedli w busie i był też jakiś chłopak. Zapytał się ich o imiona. - Ja jestem Alphred, a ja Octavio, ja Iwan, witaj mamy na imię : Gabrielle, Emily, Alice i Isabell.- Ja jestem Nicolaio. Muszę wam coś powiedzieć. Ale mam jedno pytanie. Czemu jedziecie do USA w grupie?- Powiedział. Alphred rzekł.- jedziemy bo musimy coś załatwić. - Jestem Najstarszym Ognia.- Rzekł. Ignis znikł i pojawił się z Isaac'iem. -Jesteś! no wreszcie!- Powiedział Alphred.- Wężę.- Powiedział Isaac. - Co?- Powiedział Iwan. - Zajeżdża wężami.- Rzekł satyr. - Uciekajmy !- Krzyknął Isaac. Wszyscy złapali się za ręce a Alphred wziął feniksa i powiedział do niego.- Do Odessy!- gdy ogień ich otaczał kierowca zmienił się w Hydrę Lernejską. Zlapała Isabell ale Nicolao stworzył kulę ognia a Isabell zrobiła dużą ilość skały.Powstała lawa która spaliła 2 głowy. Zmienili się w ogień i zniknęli.