Iwan nie lubi podróży ogniem. Tak się źle czuł że Alice musiała go uzdrawiać. Byli w Brownwood na jakiejś polanie.- Chyba mi robisz żarty- powiedział Alphred. Był zdenerwowany na swojego ptaka. Wiedzieli, że mieli 10 dni do bitwy a mieli setki kilometrów do San Diego. Rozłożyli namioty, zrobili ognisko i poszli do swoich namiotów. Octavio wrócił z przeszłości i powiedział - Znalazłem ostatnie 4 namioty. Broń też wziąłem. Dla 4 osób.-. Niektórzy jeszcze nie korzystali ze swoich mocy a 1 sierpnia się zbliżał. Alphred w swoim namiocie jedząc kanapkę rozmyślał nad tym by w nocy nie trenować. Gdy światła zgasły zaczął trenować strzelanie z łuku. O godzinie 2.00 w czasie trenowania robienia mapy z kurzu ( moc przydatna gdy się zgubi ) zauważył Emily. - Idź spać i nikomu nie mów.- Powiedział chłopak. - Też potrenuję z tobą.- Powiedziała Emily z małym uśmiechem. Po dwóch godzinach treningu poszli spać. O 7.00 usłyszęli dźwięk łamanych drzew. Gdy wyszli z namiotów zobaczyli człowieka. Tak dokładniej Najstarszego Energii. Przed nimi staną Octavio i sennym głosem powiedział - Gdy bitwa wielka nastanie,
Żywiołów cud się stanie,
Najstarsi się odrodzą,
Losy ziemi się osądzą,
Przyjaciele staną się wrogami,
Żywiołów cud się stanie,
Najstarsi się odrodzą,
Losy ziemi się osądzą,
Przyjaciele staną się wrogami,
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz