poniedziałek, 26 stycznia 2015

Rozdział 3: Sojusznicy i wrogowie

Iwan nie lubi podróży ogniem. Tak się źle czuł że Alice musiała go uzdrawiać. Byli w Brownwood na jakiejś polanie.- Chyba mi robisz żarty- powiedział Alphred. Był zdenerwowany na swojego ptaka. Wiedzieli, że mieli 10 dni do bitwy a mieli setki kilometrów do San Diego. Rozłożyli namioty, zrobili ognisko i poszli do swoich namiotów. Octavio wrócił z przeszłości i powiedział - Znalazłem ostatnie 4 namioty. Broń też wziąłem. Dla 4 osób.-. Niektórzy jeszcze nie korzystali ze swoich mocy a 1 sierpnia się zbliżał. Alphred w swoim namiocie jedząc kanapkę rozmyślał nad tym by w nocy nie trenować. Gdy światła zgasły zaczął trenować strzelanie z łuku. O godzinie 2.00 w czasie trenowania robienia mapy z kurzu ( moc przydatna gdy się zgubi ) zauważył Emily. - Idź spać i nikomu  nie mów.- Powiedział chłopak. - Też potrenuję z tobą.- Powiedziała Emily z małym uśmiechem. Po dwóch godzinach treningu poszli spać. O 7.00 usłyszęli dźwięk łamanych drzew. Gdy wyszli z namiotów zobaczyli człowieka. Tak dokładniej Najstarszego Energii. Przed nimi staną Octavio i sennym głosem powiedział - Gdy bitwa wielka nastanie,
Żywiołów cud się stanie,
Najstarsi się odrodzą,
Losy ziemi się osądzą,
Przyjaciele staną się wrogami,
 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz